Detektyw

Jean-Luc Godard powraca ze swoistym filmowym żartem. Fabuła i dialogi „Detektywa”, celowo zagmatwane i w dużej części pozbawione sensu, są po części hołdem, po części pastiszem kina noir z lat czterdziestych. Dla niewprawnego oka może się wydawać, że jest to nielogiczny ciąg zdarzeń, jednak fani Godarda z pewnością docenią jego mistrzostwo w kompozycji obrazu, montażu oraz udźwiękowieniu. Kamera przez cały film pozostaje nieruchoma, dzięki czemu największej wagi nabiera ustawienie ujęć oraz opowieść rozgrywająca się w statycznych kadrach. Pretekstowa fabuła, urywane wątki oraz dziesiątki nawiązań filmowych i literackich mają za zadanie prowokować widza, zapraszają go do intelektualnej zabawy, zadają zagadki, nie zawsze mające logiczne rozwiązanie. Pozycja obowiązkowa dla fanów Godarda oraz pasjonatów kryminałów noir, którzy są ciekawi, jak wygląda dekonstrukcja ich ulubionego gatunku.