Dyskretny urok burżuazji

„Dyskretny urok burżuazji” z 1972 r. rozpoczyna tak zwany okres francuski w twórczości hiszpańskiego reżysera Luisa Buñuela. To surrealistyczny obraz mieszczańskiego społeczeństwa, doprawiony satyrą, ale pełen uroku, tak jak jego główni bohaterowie. Łatwo ich polubić, choć wiodą życie pełne pozorów i daleko im do ideałów: ambasador handluje kokainą, żony zdradzają mężów, biskup nie umie darować grzechów z przeszłości. Pozycja społeczna, eleganckie stroje, piękne otoczenie to jedynie kamuflaż. Dyskretny, acz spełniający swoją rolę - ukrywający ich prawdziwą naturę. Zamożna klasa wyższa w rzeczywistości ma wąskie horyzonty, ograniczające się do podstawowych potrzeb człowieka – napełnienia brzucha i… zaspokojenia głodu ciała. Dlatego też ambasador gotów jest zaryzykować życie, by zjeść dodatkowy kawałek pieczeni, a gospodarze przyjęcia uciekają przed gośćmi przez okno do ogrodu, by kochać się na trawie. Przedstawiciel burżuazji z nudy zdradzają się, chodzą na przyjęcia, zapraszają gości do siebie, strzelają do innych… Gdybyśmy spojrzeli na nich z powagą, zobaczylibyśmy grono konsumpcjonistycznych pozorantów, ale reżyser radzi nam popatrzeć na obraz społeczeństwa mieszczańskiego z przymrużeniem oka. Zamiast szyderstwa dostajemy ironię, zamiast krytyki – uśmiech, a zamiast oceny – refleksję.